Właściciel nie wypisze się z dnia na dzień – Tomasz Gaweł, Solvera

Właściciel nie wypisze się z dnia na dzień – Tomasz Gaweł, Solvera

„Założycielem i pierwszym właścicielem naszej firmy był nasz Ojciec. To on przekonał mnie, że kariera w korporacji jest gorsza od pracy we własnej firmie, pracy na siebie. Więc zacząłem od tzw. „baniaka”, gdzie 2 lata pakowałem śruby. Ale gdybym wtedy tego nie zrobił, to prowadzenie firmy dzisiaj byłoby dużo trudniejsze. Ojciec był ryzykantem i ta postawa odcisnęła na nas piętno. Wiele projektów, które realizowaliśmy już sami odbywała się jakby pod jego wpływem, mimo że już go z nami nie było. Był też odważny i gotowy na zmiany, jeśli tylko dzięki nim firma miała przetrwać. Transformacja ustrojowa była dla nas pierwszym testem. Były maszyny, spora produkcja, aż tu nagle zmiana systemu i trzeba wszystko budować od nowa. W wielu produktach był pionierem na rynku. Choćby rozwiązanie Kombi, czyli krzyżyk i przecięcie w gnieździe do wkręcania. Drugim testem była współpraca z pierwszym naszym klientem z grona międzynarodowych koncernów. To było trudne, ale odważne, a odwaga jest potrzebna do prowadzenia firmy. Przekazywanie decyzyjności było trudne, bo wymagało zaufania, a Ojciec miał poczucie, że wie najlepiej i często zmieniał nasze decyzje…”  Szczera opowieść o trudnej współpracy międzypokoleniowej Ojca i Synów w jednej firmie rodzinnej ze zmianami ustrojowymi w tle.